Wnętrze Civica zaskakuje przestronnością, która w głównej mierze jest zasługą wspomnianych wcześniej dziwacznych proporcji nadwozia. Nawet na tylnej kanapie jest sporo miejsca, prawie tyle co w Accordzie, jednak zdecydowanie trudniej się tam dostać. Oparcia przednich foteli są składane, same fotele jednak nie odsuwają się, więc aby wsiąść do tyłu trzeba dokonywać ekwilibrystycznych wygibasów. W Civicu znacznie lepiej podróżować na przednich fotelach. Szczególnie na miejscu kierowcy, choć do pozycji za kierownicą trzeba się chwilę przyzwyczajać. W wysokim aucie siedzi się po prostu wysoko, a że Civic Type R jest pierwszym tak wysokim autem sportowym, pozycja za kierownicą jest po prostu nieco inna od tej do jakiej zdążyły nas przyzwyczaić auta w stylu Integry, w której siedzi się prawie na asfalcie! Już po krótkich jazdach rewelacją kabiny Civica okazuje się dźwignia zmiany biegów umieszczona nietypowo na konsoli środkowej. Ze względu na małą odległość kierownicy od dźwigni zmiany biegów, prawie nie tracimy czasu na przekładanie ręki z kierownicy na dźwignię i z powrotem. W zestawieniu z rewelacyjną skrzynią biegów, o której za chwilę, takie rozwiązanie sprawia niezwykle dużo frajdy podczas jazdy. Jest to do tego stopnia wciągające, że czasem biegi zmieniamy zupełnie bez powodu, ot tak dla przyjemności! Jedynie ogrzewanie w civicu jest bardzo słabe ale całokształt to rekompensuje.